BAJKA DO PROGRAMU PUCHACZ I 5 ŚWIATÓW

Opowieści o Ani, Puchaczu i wędrówce przez 5 etapów żałoby rozwodowej. Dziecko pozna typowe emocje (szok, złość, targowanie, smutek, akceptacja) i dowie się, jak sobie z nimi radzić. To historia o transformacji – jak przejść przez ból i wyjść silniejszym.

 

Ta bajka to kompletna mapa transformacji:

  • Pokazuje 5 typowych etapów żałoby rozwodowej
  • Normalizuje każdą emocję (szok, złość, smutek)
  • Uczy KONKRETNYCH sposobów radzenia sobie
  • Daje nadzieję – pokazuje drogę do akceptacji
  • Inspiruje do przekształcania bólu w siłę

Bajka DAROWA = wartościowa historia.

Program płatny= pełna transformacja z ćwiczeniami.
link do programu: https://agataczuper.pl/puchacz-i-5-swiatow-pakiet/ 

Co mówią czytelnicy:

“Pierwszego wieczoru przeczytałam Zosi tylko fragment o Lesie Szoku. Córka przerwała mi w połowie i powiedziała: ‘Mamo, to jest o mnie. Ania to ja.’ Miała łzy w oczach. Pierwszy raz od 4 miesięcy od rozwodu powiedziała na głos, że jest jej ciężko. ‘Też czuję się zamrożona’ – wyszeptała. Przeczytałyśmy całość w dwa wieczory. Zosia po raz pierwszy zrozumiała, że jej złość na tatę jest normalna. Że może płakać. Że to wszystko kiedyś przejdzie. Bajka otworzyła drzwi do rozmów, których nie umiałyśmy wcześniej prowadzić.”

 

 

Katarzyna / mama Zosi (9 lat)

“Syn nie chciał ze mną rozmawiać o rozwodzie. Zero. Mur. Psycholog powiedział, że to normalne, ale ja czułem się bezradny. Wysłałem mu bajkę na telefon z dopiskiem ‘spoko, jeśli chcesz przeczytaj’. Po dwóch dniach dostałem wiadomość: ‘Tato, ja jestem teraz w Lesie Złości, tak jak Olek. Mogę przyjść w weekend i pogadamy?’ To był przełom. Nie wiem jak Puchacz to zrobił, ale metafora lasów dotarła do chłopaka lepiej niż 100 moich prób rozmowy. Kuba teraz mówi wprost: ‘jestem w trybie Olka’ albo ‘mam falę jak Michał’. Ma język do opisania tego, co czuje.”

 

 

Marcin / tata Kuby (12 lat)

“Mama dała mi tę bajkę mówiąc ‘może ci pomoże’. Myślałam że to będzie jakieś cringe’owe gówno dla maluchów, ale przeczytałam z ciekawości. I kurczę… płakałam. Poznałam się w KAŻDYM z tych lasów. Szczególnie w Lesie Targowania – te ‘a może jakby mama…’, ‘a może jakby tata…’. Robiłam to przez rok. Bajka nazwała rzeczy, które czułam, ale nie umiałam powiedzieć. I co najważniejsze – pokazała mi, że to się kończy. Że jest Las Akceptacji. Że nie będę w tej dupie wiecznie. Brzmi głupio, ale Puchacz dał mi nadzieję. Poza tym, nie musicie wiedzieć, ale teraz jak mam breakdown, to mówię sobie ‘ok, fala smutku, przejdzie’. Działa.”

 

Julia, 15 lat