Nie boisz się „za dużo”. Twój układ nerwowy po prostu nie dostał mapy do lęku.
Możliwe, że od jakiegoś czasu:
- czujesz lęk, który nie ma konkretnej nazwy ani przyczyny
- budzisz się w nocy z kołataniem serca i myślami „co jeśli”
- unikasz decyzji, bo za każdą stoi pytanie: „a co, jeśli się pomylę?”
- masz poczucie, że coś złego czai się za rogiem — choć wszystko jest w porządku
- czujesz się sparaliżowana przed zmianą, nawet jeśli sama tej zmiany chcesz
- lęk mija na chwilę — a potem wraca w innym miejscu, pod inną nazwą
To nie jest słabość. To nie jest „przewrażliwienie”. To układ nerwowy, który od lat pracuje bez narzędzi.
